Skąd ta Ajurweda?

Uwielbiam pytania – zadaję je sobie, czasem  innym. Pomagają mi poznawać przyczynę rzeczy, pomagają przemyśleć czy te wszystkie codzienne działania mają sens. Często odpowiedz jest przecząca, ale nic to 🙂

Pewnego piątku czy soboty rozmawiałam sobie  z serdeczną koleżanką o tym, że trudno mi bez tych pomidorów, bez nabiału, ale też o tym, że widzę przeogromny wpływ diety na moje życie, o tym, że po tej zmianie, czuję się jakbym wygrała życie.

Ona zadała mi właśnie takie pytanie, pytanie wskazówkę, pytanie które przeniosło moje życie o kolejny poziom wyżej: Słuchaj, a może Ciebie by zainteresowała Ajurweda?

Zaciekawiła mnie, bo poza znalezieniem kilku sprawców moich dolegliwości niewiele znalazłam badań potwierdzających moje obserwacje. Coś mi się z tą Ajurwedą kojarzyło, słowo nie było mi obce, ale rozszerzenie już tak. Wiedziałam, że to coś z Indii, że związane z jedzeniem. I chyba tyle. Poszukałam, przeszperałam i… wsiąkłam. Właściwie już po przeczytaniu pierwszych wpisów i wysłuchaniu pierwszych podcastów wiedziałam, że znalazłam Świętego Grala, znalazłam brakujący element układanki żywieniowej. Kiedy zaczęłam zgłębiać temat, Ajurweda okazała się dla mnie domem, miejscem właściwym, pełnią, fantastycznym osadzeniem i punktem odniesienia, już nie tylko w obszarze diety, ale całego życia.

Jest to dla mnie wręcz niesamowite doświadczenie, bo Ajurweda pojawiła się w moim życiu, kiedy zaistniała w nim nowa przestrzeń. Właśnie po raz drugi zostałam mamą i rozpoczynałam urlop macierzyński, a co za tym idzie, nie mam głowy zajętej sprawami zawodowymi. Z resztą, te wcześniejsze sprawy zawodowe w porównaniu z pięknem, które znalazłam, stały się jakieś takie mocno odległe.

Jestem przekonana, że wszystko dzieje się po coś. Rozpoczęłam zatem swoje macierzyństwo z Ajurwedą.  Wchłonęłam kilkanaście książek dotyczących Ajurwedy, słucham webinariów, kończę kolejne kursy ajurwedyjskie, uczę się w Szkole Ajurwedy, zakładam społeczność ajurwedyjską, pozostaję w kontakcie z lekarzem ajurwedyjskim.

Na moim blogu z  pewnością pojawi się seria wpisów dotyczących zdrowia maluszków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *