Dinacharya czyli rytm cz. 1

2:00? Za moment spoglądamy na zegarek i… 3:28. Cholera, ależ późno, a jeszcze zostało… tu wpisujemy dowolną aktywność, którą usiłowaliśmy ostatnio dopchnąć do poprzedniego dnia naciągając dzień wbrew nieugiętemu kalendarzowi.

Takie czasy ciśnie się na usta nasza dość wytarta wymówka. Bo samo się nie wyprasuje, bo samo się nie posprząta, bo jak się chce pojechać na urlop to trzeba całą te pracę nadgonić, bo jak się chce do czegoś dojść to trzeba zasuwać. Tylko dokąd? OK. Już nie wchodzę głębiej.

Czemu praca zmianowa generuje silny stres dla organizmu? I czemu niewyspana mama jest totalnie przemęczona? Czemu śpimy w nocy a działamy w dzień?

Nie tak dawno temu, bo w 2017 roku panowie Jeffrey C. Hall, Michael Rosbash i Michael W. Young otrzymali nagrodę Nobla za odkrycie mechanizmów molekularnych, które są odpowiedzialne za rytm dobowy.

Co ciekawe, nawet rośliny mają swój rytm dnia i nocy. Już ponad 200 lat temu (!) zaobserwowano, że rośliny otwierają i zamykają zamykają swe pąki o konkretnych porach dnia, niezależnie od ilości dostarczanego światła. Wiedział o tym Karol Linneusz, który jako pierwszy zaprojektował też w XVIII wieku zegar kwiatowy.

Nasze życie na ziemi w ostatnich kilkudziesięciu latach nieco przyspieszyło. Zmieniły się też nasze zadania, pracujemy na różne zmiany, w różnych strefach czasowych, mamy spotkania w pracy wypadające o przedziwnych godzinach, a odpoczynek i sen upychamy często w dziwnych dość porach, udając, że nas to nie dotyczy. W rezultacie rozregulowujemy nasz organizm, powodując ogromny stres, który z kolei przyczynia się do coraz gorszego samopoczucia i powstawania chorób.

W czym rzecz?

Wg Ajurwedy, a bardziej wg rytmu natury kolejnym porom dnia przyporządkowane są konkretne aktywności. Zatem możemy dobrze się odżywiać i odpoczywać, ale jeśli nie będziemy robić tego zgodnie z rytmem dobowym nasze zdrowie nie będzie chciało ulec poprawie.

Przyjrzyjmy się temu rytmowi natury wg Ajurwedy. Zacznijmy od układu sił w ciągu dnia:

6.00 – 10.00 pierwszy cykl Kapha
Jesteśmy powolni, ociężali, zrelaksowani i spokojni. To idealny czas na zadania dające rozbieg, lekkie zadania, których wykonanie pozwoli nam szybko zobaczyć rezultaty naszych działań.

10.00 – 14.00 pierwszy cykl Pitta
To środek dnia, czas kiedy jesteśmy najbardziej produktywni, najlepiej nam w tym czasie idzie „przetwarzanie”, bo Pitta to przetwarzanie, przekształcanie. Skorzystamy jeśli właśnie na te godziny zaplanujemy sobie najważniejsze zadania do wykonania. Warto pamiętać, że owo przetwarzanie, również dotyczy naszego układu pokarmowego, zatem w tych godzinach nasz ogień trawienny zaprogramowany jest by zjeść najważniejszy, ciepły posiłek w ciągu dnia. Współczesne badania potwierdzają największą wydajność pracowników właśnie w południe.

14.00 – 18.00 pierwszy cykl Vata
Vata to ruch, relacje interpersonalne, pomysły. Na popołudnie najlepiej zaplanować sobie zadania wymagające spotkań, burze mózgów czy spacer.

Na to, co się dzieje w nocy zerkniemy w drugiej części, którą postaram się niebawem udostępnić. Ale póki co – jak to u Was wygląda? Napiszę to, co zawsze – spróbujcie, a zobaczycie rezultaty – z własnego doświadczenia powiem, kurcze warto🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *